Rynek magazynowania energii na stałej wznoszącej

Rynek magazynowania energii na stałej wznoszącej!

Globalny wzrost popularności OZE przekłada się na rosnącą wartość bateryjnego rynku magazynowania energii. Dziś szacowany jest na około 2 miliardy dolarów i wciąż się rozwija.    

Rynek magazynowania energii na stałej wznoszącej

Od kilku lat trwa nieprzerwany boom na instalacje, wykorzystujące odnawialne źródła energii. Kolejne gminy oraz miasta decydują się zainwestować w tą gałąź gospodarki. Przybywa również gospodarstw domowych, stawiających na zieloną energię. W 2017 roku na terenie kraju do sieci energetycznych przyłączonych zostało 12 518 mikroinstalacji fotowoltaicznych, niemal podwajając ich ogólną liczbę – 27 310. Pierwszy kwartał tego roku potwierdza utrzymujące się do dłuższego czasu wysokie zapotrzebowanie na tego typu rozwiązania. Jak wynika z raportu przygotowanego przez PressInfo.pl, w omawianym okresie ogłoszono 544 przetargi, których przedmiot związany był z segmentem OZE, co stanowi wzrost w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku aż o 75%. Ekologiczna rewolucja ogarnia cały świat, a zyskują na tym również inne rynki.

Magazyny energii beneficjentem rynku OZE

Bateryjny rynek magazynowania energii jest ściśle powiązany z segmentem OZE.  –  Elektrownie działające w oparciu o odnawialne źródła zazwyczaj pracują nieregularnie, generując energię elektryczną niezależnie od popytu na nią. Dzięki magazynom energii właściciele rozwiązań fotowoltaicznych lub wiatrowych mogą regulować przesył energii do sieci energetycznej zgodnie z bieżącym zapotrzebowaniem. – przekonuje Maciej Gajda, Kierownik Sprzedaży Magazynów Energii w firmie BMZ Poland, dostarczającej inteligentne systemy zasilania i magazynowania energii oparte o technologię litowo-jonową.

Eksperci szacują, że wartość światowego rynku magazynowania energii osiągnęła poziom 2 miliardów dolarów, z czego na samą Europę przypada blisko 20% tej kwoty. Coraz większa penetracja źródeł OZE oraz spadające ceny tych rozwiązań stymulują jego wzrost.  W ostatnich latach wynosi on – w ujęciu globalnym – około 30% w skali roku.

Rynek podzielony jest na magazyny domowe oraz przemysłowe systemy bateryjne. Małe systemy bateryjne są bardzo popularne w Niemczech i innych krajach UE, dorównując pod względem wielkości sprzedaży rozwiązaniom przemysłowym. Na rynku światowym proporcje wynoszą 3 do 1 na korzyść tych drugich.

Bariery rozwoju

Mimo rosnącej popularności magazynów energii również w Polsce, przeszkodą w ich nabyciu jest wysoka cena. Rozwiązania dedykowane gospodarstwom domowym to koszt od 200 do nawet 600 euro za 1 kWh energii. Do niedawna na rynku królowały baterie kwasowo-ołowiowe, wypierane w ostatnich latach przez technologię litowo-jonową, która jest co prawda droższa, ale posiada lepsze parametry oraz 2- lub nawet 3-krotnie wydłuża żywotność baterii. Według ekspertów patrzenie wyłącznie na cenę zakupu produktu jest błędem. – Kluczowe są oszczędności wynikające z zastosowania magazynów, a te w dobie stale rosnących cen energii są coraz bardziej znaczące w dłuższej perspektywie czasu. Zakup i montaż takiej instalacji powinny być traktowane w kategoriach inwestycji. – dodaje Maciej Gajda z BMZ Poland.

Dodatkowo, poza niższym kosztami wynikającymi z mniejszej ilości konsumowanej energii, gwarantują one ciągłość dostaw prądu, co jest niezwykle istotne w przypadku firm, zakładów produkcyjnych czy np. gospodarstw rolnych. Stanowią zatem formę polisy ubezpieczeniowej na wypadek tzw. blackout’u.

Brak wsparcia ze strony państwa

Na całym świecie rządy wspierają rozwój rozproszonych magazynów energii, gdyż zapewniają one bezpieczeństwo dla całej sieci – zarówno tej dystrybucyjnej, jak i przesyłowej. Potrafią w ciągu kilku sekund zostać automatycznie włączone i zabezpieczyć dany fragment sieci energetycznej. Nic dziwnego, że potencjalni nabywcy takich instalacji mogą liczyć na spore ulgi podatkowe bądź dotacje. W Polsce władze skupiają się na innych obszarach gospodarki, co powoduje, że nawet w prawodawstwie definicja  i rola magazynów energii nie jest do końca jasno skonstruowana. Szansą na dalszy intensywny rozwój tego rynku są nowe przepisy unijne dotyczące energii ze źródeł odnawialnych. UE chce, żeby udział OZE w produkcji energii do 2030 roku wyniósł 27% .

Rynek mocy

Dodatkowym stymulatorem wzrostu powinna być wprowadzona w życie pod koniec zeszłego roku ustawa o rynku mocy, mająca zagwarantować dostępność odpowiednich do potrzeb zasobów mocy w źródłach, wytwarzających energię elektryczną. Rynek mocy pozwala na handel energią elektryczną w taki sam sposób w jaki handlujemy książkami czy ubraniami. Możemy zaopatrzyć się w nią  lub ją odsprzedać (poprzez przekazanie do sieci), gdy nie jest nam potrzebna. Taki system ma jeszcze dodatkową korzyść – zapobiega uciążliwym przerwom w dostawie prądu.

Odnawialni.com.pl,
Źródło i fot.: Świeża Bazylia


Czytaj także:
Elektryczne autobusy pojadą do Holandii
Grupa EKOTECH zagospodarowała 250 tys. ton popiołów węglowych